Premiera: 12.2025

Sen na grzbiecie żółwia

Ta opowieść nie pędzi autostradą szalonej fabuły, lecz zaprasza do wędrówki subtelnym szlakiem ludzkiej wrażliwości. Poprowadzi Cię poprzez pejzaże pełne emocji, wspomnień i ukrytych pragnień. To historia dla tych, którzy nie boją się zanurzyć w sobie i dla tych, którzy wiedzą, że czasem największe przygody dzieją się tam, gdzie nikt nie patrzy - w środku nas samych.

Główna bohaterka, Zuzia, rodzi się jako wcześniak i pierwsze tygodnie spędza w szpitalnym inkubatorze, w samotności. Wydaje się, że ta samotność naznacza całe jej życie. Sama Zuzia uważa, że skoro urodziła się przed wyznaczonym terminem porodu, musi być... niedokończona i niedoskonała. W najdramatyczniejszym momencie życia, w jej śnie zjawia się olbrzymi, pradawny żółw - niespodziewany towarzysz, z którym wyrusza w niezwykłą podróż po nieznanych zakamarkach swojego umysłu. Spotkanie z żółwiem zapoczątkuje wewnętrzną przemianę bohaterki.

Okładka książki Sen na grzbiecie żółwia - Paweł Nosa


Filmowy zwiastun książki, udostępniony dzięki uprzejmości "Sęk W Tym! - Blog Kulturalny".
Recenzję znajdziecie poniżej w opiniach czytelników.

Na Regale u Marty Mrowiec

💬 Opinie Czytelników

Dodaj swoją opinię

N
Na Regale u Marty Mrowiec (martamrowiec.pl)
★★★★★
13-02-2026 9:23:11

Jeśli myślałam, że Sen na grzbiecie żółwia mnie nie zaskoczy to bardzo się myliłam. ❤️ Niepozorna lektura mająca niecałe 140 stron, która naprawdę potrafi zaskoczyć. To bardzo dojrzała, subtelna, ale też dosadna opowieść o tym, co w życiu ważne. O walce o siebie, próbach odzyskania spokoju, o żałobie i stracie i o tym, jak istotne jest dla nas spokojne i bezpieczne dzieciństwo. Sen na grzbiecie żółwia to historia napisana niemalże poetycko, z wieloma egzystencjalno-filozoficznymi rozważaniami, które są bardzo bliskie czytelnikowi z uwagi, że poruszają tematy znane mu na co dzień. Powieść zaczyna się niemalże sielsko od pewnej znajomości, namiętności, miłości. Później jednak to silne uczucie w zderzeniu z prozą życia zostaje wystawione na próbę. I właśnie w tym wszystkim pojawia się nasza bohaterka, która urodziła się jako wcześniak i uważa, że przez to jest niedokończona i niepełna. Zmaga się z wykluczeniem, osamotnieniem i niezrozumieniem. Dopiero, gdy w śnie wybiera się w podróż wraz z żółwiem dostrzega sens życia, odnajduje siebie i chce o siebie zawalczyć. Sen na grzbiecie żółwia to opowieść, która na pewno Was zaskoczy, zwłaszcza swoim zakończeniem. Paweł Nosa napisał mądrą, nieco sentymentalną i nostalgiczną powieść, która łączy w sobie elementy jawy i snu pokazując, że czasami by dotrzeć do głębi siebie trzeba pokonać wiele przeszkód. O tym, co zapomniane, zagubione i niewypowiedziane. Czytajcie! Polecam! ➤ Źródło: https://martamrowiec.pl/pawel-nosa-sen-na-grzbiecie-zolwia-2026/

M
Monika Antonina
★★★★★
08-02-2026 21:44:11

"Sen na grzbiecie żółwia" to niezwykle poruszająca lektura, którą z całego serca polecam każdemu. Autor po mistrzowsku za pomocą słów dotyka najgłębszych zakamarków duszy. Myślę, że każdy czytelnik znajdzie tu fragment "wypisz-wymaluj" ze swojego życia. Głębia przesłania, nie pozwala obojętnie przejść przez lekturę, lecz skłania do refleksji. Momenty, gdy zanurzona w lekturze, słyszysz bicie własnego serca, które wyrywa się jak ptak uwięziony w klatce, przeplatają się z łapczywym łapaniem oddechu, gdy czujesz się tak głeboko poruszona, że brakuje tchu. Czytasz i nie wierzysz, bo w głowie piętrzą się niesforne myśli, a łzy same cisną się do oczu. W pędzie życia dzięki tej książce przystajesz na chwilę, bo pozwala Ci z boku niczym widzowi spojrzeć na swoje życie i w geście uzdrowienia siebie, swoich relacji zmienić to, na co masz wpływ. Ta książka daje odwagę, by doceniać i walczyć o bliskie nam osoby. Uświadamia, jak ważny i potrzebny jest w życiu człowieka dialog oraz jak ważna jest miłość, na którą nigdy nie jest za późno. Mogłabym tak pisać i pisać bez końca, lecz zostawię tę domenę autorowi, z niecierpliwością oczekując kolejnej książki, bo Paweł Nosa na dobre zagościł w moim domu, utworzyłam dla niego szczególne miejsce.

K
Karolina Rzodkiewicz, psycholog
★★★★★
03-02-2026 16:00:20

Z ogromnym wzruszeniem zanurzyłam się w lekturze „Snu na grzbiecie żółwia” Pawła Nosa. To opowieść głęboka i metaforyczna. Momentami trudna, momentami boleśnie bliska, ale taka, która zostaje w człowieku na długo i cicho domaga się refleksji. To historia o poszukiwaniu siebie, o uczeniu się zauważania własnych emocji i dbania o swoje potrzeby. O szczerości wobec samej/samego siebie i odwadze nazywania słów, które bywają trudne, a czasem raniące. Przypomina, jak ważne jest wspieranie siebie nawet wtedy, gdy jest ciężko, a może zwłaszcza wtedy. Ta książka pokazuje, że strach i milczenie można zamienić w uważne, małe kroki ku odwadze, nadziei i szczęściu. 🌿 Dla mnie, to lektura poruszająca i bardzo potrzebna. Pozwalająca się zatrzymać i zauważyć co jest w życiu najważniejsze.

R
Recenzownia (recenzownia.pl)
★★★★★
01-02-2026 14:16:10

Książeczka (pozwolę sobie tak napisać, bo ma niewielki rozmiar i nie jest zbyt gruba) Pawła Nosa to opowieść o dziewczynce i jej marzeniach, pragnieniach, lękach. Jej dzieciństwo nie było łatwe, czas dojrzewania również. Ukojenie znalazła w podróży z żółwiem – wielkim i mądrym stworem – który zawiódł ją do ciekawych krain. Podróż ta, krainy i przypowieści z nimi związane przypomniały mi „Małego Księcia”. Zamiast planet Zuzia i Żółw odwiedzają „Krainę Niewypowiedzianych Słów”, „Morze Błotne” i „Betonowe Miasto”. Podróż staje się metaforą podróży w głąb siebie. Poznawania siebie. Doświadczania własnego „ja”. Zuzia uczy się tego od Żółwia, który okazuje się być jej… Przeczytajcie sami i doświadczcie podróży w głąb siebie. ➤ Źródło: https://www.recenzownia.pl/pawel-nosa-sen-na-grzbiecie-zolwia/

S
SĘK W TYM! że mamy własne zdanie - Blog Kulturalny
★★★★★
29-01-2026 09:59:11

„Sen na grzbiecie żółwia” to niezwykle wzruszająca historia Zuzi, która od najmłodszych lat zmaga się z niesprawiedliwością. Opowieść przedstawiona jest z perspektywy dziewczynki, która jako wcześniak czuje się niedokończona i niedoskonała – niska, drobna, chorowita. Uważa, że ma prawo być niewidzialna dla świata, a społeczeństwo może ją gardzić i wyśmiewać. Czyny rodziców tylko utwierdzają ją w tym przekonaniu. Mama i Tata postrzegają ją przez pryzmat rodzicielskiego obowiązku, nie dostrzegając w Zuzi prawdziwej istoty, takiej z ludzką wrażliwością. Widzą ją ciągle jako potrzebującą wsparcia i pomocy dziewczynkę. Oni sami pogubili się w nowej roli; rodzicielstwo spadło na nich nagle, a ich wielka miłość zaczęła wygasać, co doprowadziło ich do rozpaczy. To był początek ogromnej tragedii rodzinnej. Historia ta przepełniona jest bólem, smutkiem i zagubieniem. Autor podkreśla, jak bardzo dziecko potrzebuje być dostrzegane przez rodziców. Często bywa, że dziecko staje jakby obok, nie w centrum uwagi, jak powinno. Staje się dodatkiem do rodziny. Zapominamy, że każdy człowiek jest wartościowy, ma prawo być sobą i nie musi niczego udowadniać. „Sen na grzbiecie żółwia” to kawałek solidnej literatury o podłożu psychologicznym. Historia ta była dla mnie podróżą w głąb siebie, wędrówką, która zmusiła mnie do refleksji, zadumy i podjęcia pewnych postanowień. Autor udowodnił, że cierpienie ma wiele twarzy, a najgorsze jest to psychiczne – to, które tkwi głęboko w nas. A my? Nie potrafimy tego wykrzyczeć ani sprzeciwić się mu. Co gorsza, podobnie jak ta drobna istota z opowieści Pawła Nosa, bierzemy na siebie cały ciężar niesprawiedliwości, obwiniając samych siebie. Tak jak życie Zuzi było rozbite na milion niewidocznych kawałków, tak moje serce pękło po tej historii. Już dawno nic mnie tak mocno nie wzruszyło. Po lekturze potrzebowałam chwili, aby dojść do siebie i poukładać wszystko, co przeczytałam. Zachęcam do przeczytania tej książki i przekazywania jej dalej, ponieważ niesie ze sobą niezwykle ważny przekaz! Uważam, że dla jednych będzie to cenna lekcja, dla innych zaś terapia. Książka powinna trafić przede wszystkim do młodych czytelników, aby uświadomić im, jakie są najważniejsze wartości życiowe, zwłaszcza w dobie rosnącego hejtu. Rzadko nadaję książkom najwyższe oceny, ale w tym przypadku nie zawaham się tego zrobić. Nie dostrzegam żadnych uchybień! Jestem w pełni usatysfakcjonowana. Punktacja 10/10. Gorąco polecam!!! ➤ "SĘK W TYM! Blog Kulturalny".

Z
Zaczytany
★★★★★
27-01-2026 19:48:42

Rzadko spotyka się tak znakomitą prozę poprowadzoną po mistrzowsku. Nie wiem, jak autor to uczynił, ale przy całym tym ciężarze uczuć, czyta się niezwykle lekko i przyjemnie i co najważniejsze: nie można powstrzymać się od dalszego czytania :) Od lat niezmiennie ciekawią mnie i poszukuję w literaturze prawdziwych emocji, czegoś co mnie poruszy i zatrzyma na chwilę. Interesuje mnie tajemnica ludzkich uczuć, które skrywają się za smutkiem, stratą czy samotnością, a tutaj to wszystko otrzymałem jak na wyciagniętej dłoni! Sekret duszy i umysłu dziewczynki - samotnej, skrzywdzonej i mierzącej się z traumami. Podoba mi się pewna hermetyczność tej opowieści, nie wyobrażam jej sobie inaczej. Ta książka to przypadek szczególny, świadczący o tym, że można napisać świetną książkę bez jakieś dziwnej obsesji wydawania opasłych tomów! "Sen na grzbiecie żółwia" dla jednych może wydać się lekturą skromną (138 stron),dla innych będzie aż nazbyt wystarczająca (ze względu na kłębiące się w niej emocje!). Ale z całą pewnością autor stanął w kontrze do ostatnio modnych cegieł wydawniczych o objętościach 500 i więcej stron, w których 3/4 treści przedstawiają nudne i zbyteczne opisy lub wątki. I za to mu chwała! "Sen na grzbiecie żółwia" to w końcu bezkompromisowa sztuka wysoko jakościowej prozy! To zjawiskowy luksus unoszący się na powierzchni jak delikatny piękny kwiat wśród całej masy tandetnej prozy. Dając tym samym sygnał, że o wartości opowiadanej historii nigdy nie świadczy objętość stron, tylko talent, a tego z pewnością autorowi nie brakuje. A czego tej książce brakuje? Bylejakości. Uważam, że autor za sprawą tej pozycji predestynuje do najwybitnejszych polskich twórców literatury współczesnej.

R
Recenzencki (recenzencki.blog)
★★★★★
27-01-2026 06:40:01

Niektóre książki pozwalają oderwać się od świata. Można zanurzyć się w historię, która wciąga jak serial o 2 w nocy, obiecać sobie „jeszcze tylko jeden rozdział” i nagle… jest rano. Taka literatura to czysta rozrywka: emocje, akcja, plot twisty i ten cudowny moment, gdy mózg mówi: „dobra, życie poczeka”. Jednak książka, o której Wam dzisiaj opowiem, to opowieść, która buduje emocje. Zatrzymuje się tam, gdzie zwykle nie chcemy zaglądać. Przy poczuciu bycia „nie na czas”, „nie w porę” i „w jakimś błędem w planie”. Zuzia, główna bohaterka tej historii, od początku niesie w sobie ciężar, którego żadne dziecko nie powinno dźwigać. I co gorsza, uczy się go nosić w ciszy. To nie jest książka, którą się „pochłania”. To książka, która zmusza, żeby przystanąć. Zuzia opowiada o pęknięciach, które z zewnątrz wyglądają jak „trudne dzieciństwo”, a w środku są po prostu samotnością? A może brakiem czułości i czekaniem na uwagę? Babcia jej kiedyś mówiła, że sen jest najlepszym lekarstwem na wszystko. I Zuzia bierze tę radę dość głęboko do serca. Sen w tej książce jest jak korytarz. Przejście do miejsca, w którym jest bezpiecznie. Mowa jest również o żółwiu, który uczy, że tempo nie jest problemem. Że można iść wolno i że czasem największą odwagą jest nie uciekać od siebie. Znacie to uczucie? Kiedy człowiek odcina się od emocji i „zamraża je”, żeby przetrwać? Bo czasem tak właśnie robimy. Odkładamy wszystko na później. Zamykamy uczucia w środku, jak w słoiku z etykietą: „nie otwierać, bo puszczą emocje”. A nasze wewnętrzne dziecko uczy się być grzeczne, ciche i niewidzialne, bo wtedy jest bezpieczniej. I wiecie co? To chyba było najtrudniejsze w tej książce. Ta metafizyka. To, że nagle okazuje się, że Zuzia nie jest tylko Zuzią z książki. Że jest tym kawałkiem nas, który czasem nadal czeka na akceptację. Na zgodę na bycie „wystarczającą”, nie poprawioną. „Sen na grzbiecie żółwia” nie był dla mnie łatwą lekturą. I nie chodzi tylko o emocje, ale przede wszystkim o język. Jest poetycki, metaforyczny, chwilami bardzo gęsty, przez co czyta się go wolno i z przerwami. To nie jest książka, którą da się „przelecieć” między obiadem a wiadomościami. Wymaga skupienia, żeby poczuć sens ukryty pod warstwą słów. Ale mimo tej wymagającej formy, historia robi coś ważnego: zostaje w głowie.

S
Smakoszka_książek
★★★★★
21-01-2026 11:40:49

Zabieram się do czytania. Zaczyna się niewinnie, niemal sielsko. Wakacyjna miłość i letnie pożądanie. Wkrótce okazuje się, że czasem to co wygląda jak wielka miłość, jest tylko letnim zauroczeniem. Narodziny dziecka radykalnie zmieniają priorytety zakochanych. Po narodzinach córki, która od pierwszych dni wymaga niemal bezustannej opieki, atmosfera w domu zagęszcza się, cisza przydusza ciężarem, a na światło dziennie wychodzą własne urazy i zaniedbania. Książka jest krótka, ale emocje wychodzą z każdej strony. W tej opowieści głównym bohaterem jest Zuzia, delikatna dziewczynka, która ma problemy z samoakceptacją, jest zagubiona i dezorientowana otaczającym światem. Czeka na miłość rodziców, na ich uwagę, czułe słowo... Nie sposób się oderwać od czytania! Historia wciąga, szkoda mi więc czasu na zrobienie sobie herbaty. Siedzę i czytam. I odnoszę wrażenie, że spotkałam dawną znajomą, która opowiada mi swoje życie. Emocji przybywa. Czuję, że ta historia wkrótce dojdzie do punktu kulminacujnego. Czekam na coś strasznego, ale jednocześnie nie chcę na to czekać. Ta dziewczynka tyle już wycierpiała. Nie róbcie jej tego! Drogi autorze, proszę cię, musisz ją ocalić! ...Jednak tak jak się spodziewałam, dramat w końcu nadchodzi... Jestem poruszona do głębi. Nie mogę powstrzymać łez... Na szczęście autor nie zamierzał pozostawić mnie w takim stanie i umiejętnie przechodzi do drugiej fazy swej opowieści - tytułowego snu Zuzi. Misternie i troskliwie wprowadza mnie w wyjątkową krainę, gdzie Zuzia za sprawą żółwia stawia czoła własnym lękom i słabościom. Wydaje się, że cała najważniejsza esencja człowieczych wartości, zawarta jest w tym śnie. Koniec przychodzi w odpowiednim momencie, niczym delikatny pocałunek na pożegnanie. Zamykam książkę. Dostrzegam okładkę, która na powrót przywodzi uczucia, które towarzyszyły mi przy czytaniu. Piękna, cudowna i wruszająca w ludzki sposób opowieść. Niemal magiczna! Czuję ogarniajacą radość i przepełniające mnie szczęście. Uśmiecham się. I jestem wdzięczna, że mogłam poznać historię Zuzi.

M
Maria Akida - Blog Na ostrzu książki /naostrzuksiazki.pl/
★★★★★
15-01-2026 16:04:39

Metafizyka zatopiona w oniryzmie analizująca realizm. Ileż w tym podsumowującym wniosku, który nasunął mi się po przeczytaniu tej opowieści, esencjonalnej zachęty, by dowiedzieć się więcej. By wejść na szlak człowieczej wrażliwości ukrytej głęboko w każdej osobie ♡. To tam znalazła się główna bohaterka Zuzanna. Jednak zanim tam dotarła, odtworzyła dramat widziany oczami dziecka niczym w greckim teatrze z trzema głównymi postaciami: Mężczyzny, Kobiety i owocu ich miłości – małej Zuzi. Jego reżyserem był Los, który połączył Rodziców dziewczynki miłością dziką. A potem… było tylko gorzej. Dramat przeszedł w tragedię. Było tak źle, że Zuzia wzięła dosłownie do serca radę Babci wypowiedzianą niczym zaklęcie: "Zaśnij skarbie. Sen to najlepsze lekarstwo". Tym jednym zdaniem autor przeniósł główną bohaterkę w podświadomość. Stała się ona przestrzenią wewnętrznej terapii dla wycofanej kobiety. Historia Zuzanny to losy jej wewnętrznego dziecka Zuzi. Głęboko ukrytego Ja w sobie, które żyje w każdym z nas, determinując nasze dorosłe zachowania, postawy i wybory. Zuzia dorosła uosabiała ten stan, a śledzenie jej wewnętrznej wędrówki pozwalało zmierzyć się z nim. To bardzo silnie terapeutyczna opowieść. Zachwycająca pięknem przekazu narracji wymuszającym spowolnienie czytania, by eksplorować tekst, analizować skojarzenia, przykładać do serca emocje, smakować obrazy malowane słowem, docierać do ukrytych znaczeń, dekodować symbolikę i poczuć ciepło empatii niesione immersją słów i obrazów. Grecki dramat zapisany prozą językiem poetyckim. ➤ Źródło: https://naostrzuksiazki.pl/2026/01/05/sen-na-grzbiecie-zolwia-pawel-nosa/

W
Wanda
★★★★★
09-01-2026 21:22:49

Wciągnęła, zachwyciła i wzruszyła, a po zakończeniu pozostawiła refleksję nad istotą ludzkiego życia. To proza ambitna i w tych czasach potrzebna. Z pewnością nieraz będę do niej wracała, chociażby po to, by na nowo smakować wyrafinowany i bogaty styl autora.

L
Lena
★★★★★
22-12-2025 13:15:17

O, mamo, jakie to było piękne i pełne emocji!!! Wzruszające i prawdziwe. Ten "Sen..." wciągnął mnie w swą przyjemną, spokojną i bezpieczną głębię, chociaż nie - bardziej pasuje: wrażliwość. Gdzie tajemniczy, stary żółw daje poczucie spokoju, bezpieczeństwa, ale i wolności. Przesłanie jest takie, że póki żyjemy, to na nic nigdy nie jest za późno. Mamy czas, by zrobić coś więcej niż zwykłe nic.

W
Wiktor
★★★★★
12-12-2025 17:33:13

Serdecznie polecam! Świetna książka. Naprawdę warto.

C
Czytelnik
★★★★★
08-12-2025 20:47:48

To prawdziwy literacki rarytas! Na taką książkę czekałem całe swoje czytelnicze życie. Pochłonąłem ją jednym tchem. Chociaż historia przedstawia pogmatwane rodzinne relacje widziane oczami (właściwie emocjami) dziecka, to czyta się ją nad wyraz lekko i przyjemnie. Widzimy świat oczami 12-letniej Zuzi, jej rozterki, obawy i lęki, a także próby zrozumienia samej siebie. Jest oczywiście tytułowy żółw, który przychodzi we śnie... A sam sen – majstersztyk. Dużo się w nim dzieje! Książka, do której z pewnością będę wracał, bo jej przesłanie podnosi na duchu. Napisana delikatnie i czule, jednocześnie przekazuje uniwersalne wartości ważne dla każdego człowieka. » Jeżeli szukasz literatury ekskluzywnej - oto ona!